Vanha isoisä radzi, czyli ugrofiński sposób na jesień. O saunie jako leku na Weltschmerz i przeziębienie.

Spójrz za okno. Co widzisz? Deszcz. A teraz jeszcze raz spójrza za okno. Ciągle deszcz. Zmieniające się jak w kalejdoskopie temperatury, nagłe ochłodzenie- wirusy szaleją z radości, dopadną każdego nieszczęśnika i zamienią go w męczennika!

I mnie dopadły. Od kilku dni walczę z katarem, bólem gardła, kaszlem i osłabieniem. Dochodzi do tego tęsknota za Helsinkami i ogólne przygnębienie. Jednym słowem JESIEŃ.
Herbatki, ziółka i świeżo wyciskane soczki nie pomagają. Sen nie pomaga. Jedzenie nie pomaga. Sportu nawet próbowałam- nie pomaga. Robi się poważnie, kiedy już nawet czekolada nie pomaga. Nie czuję się tragicznie, ale dobrze też nie. Jest źle. Weltschmerz.

Jest takie stare fińskie przysłowie, które mówi, że jeśli sauna i wódka nie pomogą to znaczy, że umierasz. Z wódką wolę nie próbować, dlatego pakuję swoje cztery litery do komunikacji miejskiej i jadę w poszukiwaniu sauny w tej mojej mieścinie (w Finlandii takiego problemu by nie było, ale o tym za chwilę).

Zapewne zastanawiacie się czo te Finy tak z tą sauną?
Sauna to bez wątpienia dobro narodowe Finów. Ich dziedzictwo kulturowe i nie tylko. Obecne niemalże od zawsze. Dawniej sauna, jako miejsce najbardziej higieniczne, sterylne, była miejscem rodzenia dzieci, a także przygotowywania zmarłych do pochówku. Sauna to miejsce święte. To coś więcej niż kościół. W saunie każdy jest równy. W saunie się nie kłamie. Dlatego też najważniejsze decyzje (także państwowe) podejmowane były właśnie w saunie.
Sauna to lek na szarą, zimną rzeczywistość. Ogrzewa nie tylko ciało, ale i duszę.

W niemalże każdym fińskim mieszkaniu znajdziemy saunę. Niektórzy twierdzą, że na 1 Fina przypadają średnio 3 sauny 😉 (terefere). Sauny publiczne są ogólnodostępne, zazwyczaj bezpłatne.

Motyw sauny niejednokrotnie przewijał się również w fińskiej literaturze. Pojawiła się już w Kalevali (dla przypomnienia: fiński epos, najważniejsze dziedzictwo kulturowe. Tolkien czerpał z niego inspiracje! Po więcej informacji odsyłam do przeczytania: https://ufinowanko.wordpress.com/2014/02/22/kalevala/ albo jeszcze lepiej do zajrzenia do samej Kalevali) jako miejsce oczyszczenia ducha i ciała. W innych dziełach literackich sauna to miejsce rodzenia dzieci, sprawdzenia wytrzymałości, a nawet sypialnia (oczywiście nie była wtedy nagrzewana).

No dobrze, wiemy już dlaczego to robią, to może warto naprędce przeczytać jak to robią 😉

Sprawa najważniejsza: jesteśmy nadzy. Nie tylko ze względów higienicznych, czy też zdrowotnych- jesteśmy nadzy, bo bez nagości nie jest możliwe prawidłowe oczyszczenie ducha i ciała. Nagość w saunie nie jest postrzegana przez pryzmat erotyki. Jest ona czymś jak najbardziej naturalnym. Wiele osób może się zdziwić jak to możliwe, że to właśnie Finowie,  stereotypowo tak małomówni (wstydliwi?) podchodzą do nagości w tak liberalny sposób. Przeczytałam kiedyś świetne słowa, które oddają sedno sprawy. Łatwiej jest obnażyć swoje ciało niż swoją duszę 😉
Dlatego do kosza z tą pruderyjnością, ściągamy ubrania, bierzemy natrysk i wchodzimy do sauny. Długość i intensywność saunowania to rzecz bardzo indywidualna. W międzyczasie bierzemy chłodny natrysk, wskakujemy do czystego jeziora lub tarzamy się w śniegu 😉

Nie dla każdego jest jednak sauna- jedynie osoby zdrowe mogą bezpiecznie korzystać z jej dobrodziejstw. Ja korzystam z sauny również w początkowych fazach przeziębienia, kiedy czuję, że dopiero coś zaczyna mnie brać. Gdy organizm jest już porządnie osłabiony (np. gorączką)- sauna wykluczona.

Jakie praktyczne korzyści płyną z korzystania z sauny?
* Pod wpływem wysokiej temperatury wytwarzamy endorfiny (koniec z Weltschmerzem).
* Łagodzi ból mięśni.
* Pomaga wzmocnić odporność.
* Obniża ciśnienie tętnicze krwi.
* Umożliwia pozbycie się z organizmu toksyn.

To jak, idziemy się posaunować? 😉

Na koniec jeszcze taki tam…ciepły akcent 😉
http://www.youtube.com/watch?v=h7hAUThmdyE

Reklamy
Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz

Fińska moda

Pamiętam, jak kiedyś jedna Rosjanka mieszkająca już 8 lat w Finlandii żaliła się na zajęciach, że Finki przychodzące na rozmowę kwalifikacyjną ubrane są, delikatnie mówiąc, nieadekwatnie.

Dress code? Co to takiego?

 

Nie jesteśmy przyzwyczajeni do wolności w byciu innym, wyróżniającym się, boimy się krzywych spojrzeń i mamy ku temu powody.

Dlatego też powinniśmy brać przykład z Finlandii. To prawda, że w Finlandii nie spotkamy się z dyskryminacją ze względu na wygląd. Możesz mieć kolorowe włosy w każdym wieku, możesz łączyć ze sobą style, wzory, kolory, możesz być wytatuowany od stóp do głów i dalej zajmować jakieś ważne stanowisko w urzędzie- możesz żyć. Niektóre fińskie stylizacje mogą być bardzo zaskakujące. Finowie cenią sobie przede wszystkim wygodę, praktyczność i…oryginalność 😉

Jeśli rozmawiamy o fińskiej modzie, grzechem byłoby nie wspomnieć o Marimekko, którego wzornictwo- charakterystyczne kolorowe kwiaty, paski, koła- stało się charakterystycznym symbolem fińskiego designu. Firma została założona w 1951 roku, sławę na arenie międzynarodowej zyskała już w latach 60. za sprawą dwóch projektantek- M. Isola i V. Nurmesniemi.

mari1 mari2 mari4 mari5

Innymi fińskimi projektantkami są:

* Minna Cheung (2OR+BYYAT)

Yat S/S 2012 min1

*Sveta Planman (JOLIER– co ciekawe ubrania tej marki da się zmieniać- np. z czarnej sukienki zrobisz zieloną, z długiej spódnicy miniówkę,itd.)

jol1 jol2

*Mirkka Metsola

mets1 mets2 mets3

*Teija Eilola

??????? ???????

A jak ubierają się Finowie na co dzień?
Powstała ciekawa (tak, to dobre słowo :P) strona przedstawiająca stylizacje prosto z ulic Helsinek. Poniżej kilka przykładów:
20140510_02 20140515_03 20140522_02 20140514_01 20140515_05 20140522_06 20140514_02 20140521_03 20140522_07 20140514_03 20140522_01 20140523_04

Więcej zdjęć: http://www.hel-looks.com/

Opublikowano Bez kategorii | 8 Komentarzy

Dlaczego poddałam się po trzech miesiącach, czyli o Finiątkach i innych kosmitach.

Tak bardzo subiektywnie i nie na poważnie, że proszę zmrużyć oczy. Najlepiej zamknąć;)

Jedziesz do Finlandii, mama mówi „przywieź Fina albo innego renifera”.
Przywiozłam renifera.
W postaci salami.
Mama knows best.

Po kilku miesiącach spędzonych w Finlandii mam pewne informacje, które świadczą o tym, że Finowie są kosmitami. A jak to z kosmitami bywa, lepiej nie próbować ich zrozumieć, po prostu trzeba zaakceptować.

O fińskich dzieciach wiem mało. Jedyna moja styczność z nimi miała miejsca w tramwajach i metrach. Zazwyczaj poruszają się stadami. Albo z matkami. Mają wielkie kolorowe plecaki, 5 razy większe od swojego ciała. Zimą, czyli przez jakieś 8 miesięcy, chodzą w kolorowych kombinezonach narciarskich. Wyglądają słodko i brzmią przesłodko po fińsku. Uczą się angielskiego i piją kawę (tj. kawę po fińsku, czyli kawę z wodą…czy też wodę z kawą).
Podobno bywają aroganckie i głośne. Bezstresowo wychowywane.

Nie wiadomo co się dzieje w ciągu kilku lat od bycia dzieckiem, do bycia młodym Finem, ale nagle bycie aroganckim i głośność znikają. Zupełnie. Finowie są małomówni, ale za to ich karać nie będziemy, przynajmniej znają wagę słów i nie rzucają ich ot tak na wiatr, czy śnieg. Są skupieni na zajęciach na uczelni, nie rozmawiają, nie przeszkadzają, siedzą w odstępach. Każdy ma w swej krwi trochę hipsterstwa, każdy jest wyjątkowy i każdy ma plecak z lisem.
Są ładni, zadbani, wysportowani, wysaunowani.
W twojej głowie może się zrodzić nurtujące pytanie- jak tu poderwać Fina?
Nie podrywać.
Uciekać.

Chęć poderwania Fina zarezerwowana jest tylko dla najwytrwalszych zawodniczek. Tym którym to się udało i są w stanie wytrwać w związku z Finem- szczerze gratuluję, wytrwałości przede wszystkim. Ja uciekłam, uciekam i dalej będę uciekać 😉

Poderwanie Fina jest bardzo skomplikowanym procesem, który wymaga wielkiej cierpliwości i dużo czasu, przeciętnie od 3 do 8 lat, bo tyle zajmuje Finowi zorientowanie się, że cię lubił jednak w ten męsko-damski sposób.

Ale jak zacząć? No najpierw to musisz Fina poznać; może w jakimś pubie w godzinach późnonocnych- zapewne będzie już w stanie bardzo procentowym i być może zacznie z tobą rozmawiać, czyli podrywać cię. Jeśli zastanawiasz się czasami dlaczego Finowie z tobą nie rozmawiają i kompletnie cię ignorują wiedz po prostu, że nie chcą cię podrywać!

Co jest po poznaniu? Wielka niewiadoma. Nigdy nie wiesz co Finiątko sobie myśli, czy cię lubi, czy nie. Czy cię chce, czy nie. Dostaniesz milion sprzecznych sygnałów.

Kiedy podrywać Fina? Można zacząć wiosną i kontynuować latem. Wraz z pierwszymi promieniami słońca zaczyna się w Finlandii sezon erotyczny. Ludzie wychodzą ze swoich mieszkań po trudnych zimowych wieczorach, nagle patrzą ci się w oczy a nie na buty, czasami się nawet uśmiechają.

Z Finkami jest łatwiej i lepiej. Zauważalna jest diametralna różnica między osobnikami męskimi a żeńskimi. Finki są bardziej wygadane, rozgadane, śmiałe, chętne do zapoznania, przebojowe. Jakieś takie normalne.
Podczas gdy przeciętny (mimo swojego boskiego wyglądu) Fin jest bardzo niepewny siebie i często skrzywdzony w przeszłości przez swoją długoletnią miłość szkolną, tak Finki są świadome siebie.
Widać kto nosi spodnie w tym…kraju 😉

Nie bardzo wiem co się dzieje z ludźmi średniego wieku, bo nie bardzo tę grupę widzę. Są to dalej młode osobniki, które mają już pozakładane rodziny i stałą pracę.

I znów na starość zauważamy różnicę między mężczyznami i kobietami. Fińscy starsi panowie są po prostu starszymi panami i robią chyba wszystko to co robią starsi panowie. Właściwie to są niewidzialni. Bardzo jaskrawe są natomiast fińskie starsze panie, które często ubierają się w krzykliwe, awangardowe stroje…miewają nawet tęczowe włosy. Jak widać lata smutku i szarości można odbić sobie na starość! 😉 Jak tylko pojawiają się pierwsze kwiatki, wszystkie babcie wyciągają swoje aj-fony, aj-tablety, aj-smartfony, aj-nokie i inne takie i robią im zdjęcia.

Cecha wspólna każdej grupy wiekowej to małomówność, o której już wspomniałam (jak dla mnie na plus). Dla przykładu Helsinki w porównaniu z innymi europejskimi stolicami są naprawdę ciche.
Prawdą jest, że trudno przeskoczyć barierę, którą zbudowało wokół siebie przeciętne Finiątko, potrzeba wiele czasu i cierpliwości, ale można być pewnym, że gdy w końcu zostaniemy zaakceptowani przez Fina i on się przed nami otworzy, zyskujemy prawdziwego przyjaciela na całe życie.

Finowie są bardzo słownymi ludźmi, bardzo szczerymi, honorowymi i po prostu dobrymi. Fin cię nie oszuka, nie okradnie, możesz na nim polegać.
Trudno jest się z Finiątkiem zaprzyjaźnić, ale dzięki temu ta przyjaźń staje się bardziej wartościowa.

Warto!
Więc akceptuj, czekaj na zaakceptowanie i przeżyj kosmos w pozytywnym tego słowa znaczeniu 😉

A wy? Macie jakieś ciekawe historie związane z Finami? 😉

Kolejny post o fińskiej modzie, tej znanej i tej mniej znanej!

Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz

Finlandia wesoła, Finlandia nie do poznania! ;)

Deszcz, grad, śnieg i 4 stopnie. Zima? Jesień? Nie. 17 czerwca.
Z tego powodu postanowiłam napisać Wam o niezmiernie ciepłym i słonecznym wydarzeniu, które odbywa się co roku w Helsinkach.
W Finlandii, szczególnie latem, odbywa się wiele ciekawych festiwali muzycznych, ja Wam gorąco polecam Maailma Kylässä- World Village Festival.

Odbywa się on co roku w ostatni weekend maja. W tym roku pogoda dopisała, było niezmiernie ciepło, aż za ciepło 😉

Na czym polega festiwal? Tysiące osób zbiera się w tym samym miejscu, by uczyć się zrozumienia i uszanowania innych kultur, narodowości, etc.

Kultur z całego świata! Spotkacie na festiwalu ludzi dosłownie z całego świata (niejednokrotnie w ich tradycyjnych strojach) u których możecie kupić regionalne wyroby (głównie biżuteria lub instrumenty muzyczne) oraz spróbować dań z całego świata.
I pisząc o całym świecie wcale nie przesadzam- w tym roku byli przedstawiciele między innymi Afryki, Peru, Australii, Kuby, Nowej Zelandii i wielu wielu innych krajów.
Całość dopełniają koncerty zagranicznych wykonawców.
A co jest najlepsze? Wszystko jest za darmo!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Odbywają się również inne wydarzenia artystyczne, performance, prelekcje dotyczące między innymi ochrony środowiska, itp.

Program festiwalu był bardzo ciekawy, jednak to co mi się najbardziej podobało, to przyjaźń międzykulturowa, którą można było dostrzec podczas festiwalu. Co krok można natknąć się na muzyków grających swoją własną muzykę na egzotycznych instrumentach.
I co robią nasi, do tej pory zamknięci i raczej zdystansowani Finowie? Słuchają…a później podchodzą i tańczą! 😉
Ludzie bawią się razem, rozmawiają, śmieją się. Setki ludzi organizuje swoje małe pikniki na wzgórzu nieopodal miejsca festiwalowego.

Atmosfera jest cudowna!

Obrazek

Zatem ostatni weekend maja rezerwujecie na wypad do Helsinek! 😉

P.S. Można tam nawet spotkać znane osobistości…;)
Obrazek

Strona festiwalu: http://www.maailmakylassa.fi/
Playlista 2014 dostępna na: http://www.youtube.com/watch?v=DKoXEuJinoQ&list=PLt5LOtOvcFLavQmgpT_cH7oy1taYbgjov

Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz

Co warto zobaczyć w Helsinkach część 1

Powiedzmy, że mnie odwiedzacie- zabieram Was w małą podróż po Helsinkach.
W kilku postach opublikuję miejsca, które Wam pokazuję i które moim zdaniem warto zobaczyć.

Jesteśmy przy dworcu (rautatieasema), warto się na chwilę zatrzymać i spojrzeć na jedną z najbardziej charakterystycznych budowli w Helsinkach. Dworzec został otwarty w 1919 roku (projekt architekta Saarinena, który później zaprojektował też banknoty marki fińskiej) Pierwsza stacja kolejowa została wybudowana w 1862 roku.
Obrazek

Obrazek

Wybieramy lewą stronę zmierzając powoli do katedry, jednak zanim do niej dojdziemy warto zatrzymać się przy Fińskim Teatrze Narodowym oraz przy Ateneum (muzeum sztuki)- obecnie można podziwiać wystawę dotyczącą twórczyni Muminków Tove Jansson.

Obrazek

Obrazek

I już zmierzamy do Placu Senackiego (Senaatintori), na którym znajduje się luterańska katedra (Helsingin tuomiokirkko). Oprócz katedry zobaczyć można siedzibę premiera Finlandii i główny budynek Uniwersytetu Helsińskiego (miłośnikom sztuki polecam wejście do budynki i wdrapanie się na ostatnie piętro, znajduje się tam Wydział Sztuki i zobaczyć możemy wiele ciekawych posągów).
Na środku placu znajduje się pomnik cara Aleksandra II wzniesiony w 1894 roku.
Obrazek

Obrazek

Katedra w Helsinkach. Najbardziej charakterystyczny budynek miasta i prawdopodobnie Finlandii rozpoznawalny na całym świecie. Neoklasycystyczny budynek projektu Carla Ludwiga Engela oficjalnie został zakończony w roku 1952. „Do czasu odzyskania przez Finlandią niepodległości w 1917 roku katedra nosiła nazwę Nikolainkirkko (kościół św. Mikołaja-od imienia cara Rosji), a następnie zmieniono ją na Suurkirkko(wielka/duża katedra). Gdy w 1959 roku na placu Senackim wybuchł pożar, katedra stanęła w płomieniach, jednak dzięki grubym murom większość pamiątek nie uległa zniszczeniu. Schody prowadzące do wejścia są ulubionym miejscem spotkań. W krypcie mieści się kawiarnia.”
Obrazek

Za katedrą przy ulicy Snellmana znajduje się kilka ważnych budynków. Najbardziej zachwycił mnie budynek Säätytalo z 1891 roku.

Jest to budynek w stylu neorenesansowym projektu Gustafa Nyströmina.
Obrazek

Obrazek

Zmierzamy dalej w lewo i docieramy do dzielnicy Katajanokka.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Najbardziej charakterystycznym budynkiem tej dzielnicy jest Sobór Uspieński (Uspenskin katedraali). Jest to główna świątynia Fińskiego Kościoła Prawosławnego w Helsinkach; największy sobór w tzw. Zachodniej Europie. Świątynia znajduje się na niewielkim wzniesieniu, idziemy do góry, podziwiamy ją z zewnątrz i wchodzimy do środka; warto zobaczyć wnętrze!
Obrazek

Obrazek

Czas na Kauppatori, czyli główny rynek w mieście. Od wiosny do jesieni sprzedaje się tu żywność i pamiątki. Stąd też możemy popłynąć między innymi na wyspę Suomenlinna. Obecnie przy rynku można skorzystać z diabelskiego młyna. I uwaga na mewy! Tylko na zdjęciach wychodzą ładnie 😉
Obrazek

Obrazek

Idziemy w kierunku Esplanadi, czyli małego parku znajdującego się między dwiema ulicami o tej samej nazwie (oficjalnie: Eteläesplanadi i Pohjoisesplanadi). Jednak zanim dojdziemy do marku zatrzymujemy się przy pomniku syrenki Havis Amandy autorstwa Ville Vallgren (1906, Paryż).
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wiosna to świetna pora roku na zwiedzanie Helsinek! Wszystko wokół kwietnie, wszędzie widać mnóstwo kolorowych kwiatów, ludzie są uśmiechnięci 🙂 Jedynym minusem jest może liczba turystów, ale dla chcącego nawet turysta nie będzie przeszkodą 😉

Niebawem kolejna część wycieczki!
Wiosennie i promiennie pozdrawiam 😉
N.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Spragnionym sztuki polecam fabrykę!

Kaapelitehdas (fabryka kabli) jest największym kulturalnym centrum w Finlandii.        Znajduje się niedaleko stacji Ruoholahti (w Helsinkach) i stanowi swoisty kontrast między nowoczesnymi, szklanymi budynkami znajdującymi się wokół niej. Surowość budynków fabryki nadaje miejscu niepowtarzalnego charakteru. Znajdziemy tam 3 muzea, 12 galerii, teatr tańca, szkoły artystyczne, etc. Wszyscy ci, którzy chcą zorganizować wystawę, festiwal bądź koncert, mają możliwość wynajęcia niezwykłych przestrzeni fabryki.

Obrazek(źródło internet)

Jak już wspomniałam Kaapelitehdas to stara fabryka, w której produkowano telefony i elektryczne kable; została ona zaprojektowana przez znanego fińskiego architekta o nazwisku Palmqvist. W roku 1991 stała się w pełni funkcjonującym centrum kultury.
Kaapelitehdas jest członkiem „Trans Europe Halles”, czyli sieci 50 niezależnych centrów kulturalnych w Europie.

Wszystkim entuzjastom nowoczesnej sztuki gorąco polecam Kaapelitehdas. Kompleks robi niesamowite wrażenie i kryje wiele niezwykłości. Jedną z nich jest przeurocza kawiarnia. Wygląda świetnie a ceny w niej jak na fińskie warunki nie są wygórowane.

Obrazek

 

Miałam okazję uczestniczyć w jednym przedstawieniu teatru tańca. Sztuka była bardzo ciekawa moim zdaniem- była to opowieść 5 kobiet w różnym wieku, które poprzez taniec i wspomnienia z przeszłości wyrażały siebie i swoją indywidualność. Ubrane były podobnie, scenografii niemalże nie było, dużą i znaczącą rolę odgrywało oświetlenie. Co ciekawe, sztuka, poprzez włączenie publiczności, była częściowo improwizowana.
Dla zainteresowanych:

Nie bez powodu piszę o tej sztuce. Jedną z aktorek-tancerek jest jedna z czołowych postaci fińskiej sceny tanecznej Marjo Kuusela. Urodziła się ona w 1946 roku w Turku; już od najmłodszych lat zajmowała się tańcem. W 1972 roku założyła Teatr Tańca Raatikon i pracowała tam zarówno jako tancerka jak i choreograf. Współpracowała między innymi z Fińskim Baletem Narodowym. Znana jest między innymi ze stworzenia choreografii do jednej z najważniejszych fińskich sztuk „Siedmiu braci” A. Kiviego (pierwsza i jedyna jego powieść, niesamowicie ważna w Finlandii).

Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz

Co znajdziemy na fińskich stołach?

Rozmowa z mamą zainspirowała mnie do napisania notki o fińskiej kuchni.
(UWAGA! Zdjęcia znalezione w internecie)

Fińskie dania nie należą do uwielbianych i rozpoznawanych na całym świecie i w porównaniu z kuchnią śródziemnomorską chociażby są daleko w tyle, jednak każdy kraj ma swoje własne ciekawe tradycje kulinarne.
Finlandia to kraj tysiąca jezior, dlatego nic dziwnego, że postawą kuchni fińskiej są ryby.
Ważną rolę odgrywają również mięso, produkty pełnoziarniste, mleko.

I od mleka chciałabym zacząć! Finowie piją hektolitry mleka! I to nie tylko do śniadania czy kolacji, ale również do obiadu. Uwielbiają również zsiadłe mleko o nazwie piimä (muszę przyznać, że fanką nie jestem i jestem w stanie wypić jedynie, z wielkim trudem, smakową piimę). Jeśli chodzi o inne, najczęściej pite napoje w Finlandii: będzie to oczywiście woda prosto z kranu (bardzo czysta!) i kawa.      Picie około 5 filiżanek kawy dziennie jest typowe. Już nawet dzieci piją tutaj kawę. Choć warto zaznaczyć, że jest to bardzo słaba kawa.
Obrazek

Również chleb jest bardzo ważny w fińskiej kuchni i serwuje się go niemal do każdego dania. Najpopularniejszym rodzajem chleba jest ruisleipä, czyli chleb żytni. Bardzo smaczny, bardzo zdrowy, bardzo polecam!
Obrazek

Bardzo smakują mi fińskie wypieki- chleby, bułki, ciastka, itp. Szczególnie polecam korvapuusti, czyli kardamonowe bułeczki z maślano-cynamonowym nadzieniem (mogę upiec chętnemu po moim powrocie!).
Obrazek

Mustikkapiirakka to bardzo dobre ciasto jagodowe. Warto zaznaczyć, że w Finlandii spożywa się dużo jagód, borówek, malin, poziomek, etc.

Obrazek

Karjalanpiirakka, czyli pieróg karelski- bardzo charakterystyczne danie, może zawierać róznorakie nadzienia (najpopularniejszym jest ryżowe); najczęściej podaje się je z munavoi czyli z masłem jajecznym (pastą jajeczną).

Obrazek

Na początku pisałam o dużym spożyciu ryb. Możemy kupić świeże ryby dobrej jakości. Spożywa się je w różnych wariacjach, często bardzo zaskakujących.
Przykładem takiego zaskakującego w smaku i nie tylko dania jest kalakukko, czyli chleb, który ma w środku…ryby. Warstwa wierzchnia wykonana jest z żytniej mąki razowej a nadzienie składa się głównie z ryb słodkowodnych (sielawy), mięsa wołowego lub wieprzowego i boczku. Miałam okazję spróbować kalakukko z farszem z różnych rodzajów ryb złowionych w przeręblu (wędkarstwo podlodowe- napiszę o tym kolejną, spóźnioną notkę) i muszę przyznać, że smak był przedziwny 😉

Obrazek

Spożywa się tutaj duże ilości łososia (co mnie bardzo cieszy). Polecam szczególnie lohikeitto, czyli zupę łososiową.
Popularna jest też zupa rybna z ziemniakami i marchewką.
Grochówkę je się tradycyjne w każdy czwartek (zazwyczaj razem z naleśnikami).
Rosolli– surówka z buraczków.

Obrazek

Jeśli chodzi o mięso to przede wszystkim spożywa się dużo kiełbas (krwistych kiełbas), znane i lubiane są też lihapullat, czyli mięsne kulki.

Obrazek

Z tych bardziej egzotycznych rodzajów mięsa- w  najdroższych tradycyjnych restauracjach w Helsinkach można spróbować mięsa niedźwiedzia, które jest sprowadzane z Laponii. Mięso renifera jest stosunkowo tańsze i łatwiej dostępne (jest ono bardzo ciemne, niemal czarne- sama go nie próbowałam, ale podobno w smaku przypomina salami).

Nie umieszczałam żadnych przepisów, ponieważ kuchnia nie jest moją najmocniejszą stroną, jednak jeśli ktoś jest zainteresowany przepisami, proszę napisać, a chętnie pomogę w odszukaniu ich 😉

Póki co zainteresowanych zapraszam na stronę z ciekawym projektem, gdzie między innymi fińskie babcie pokazują jak gotują dla swoich wnucząt 😉

http://www.grandmasdesign.com/media.php?state=FI

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | Dodaj komentarz